ZOMBIE TV |

Multichannel Memorial

miejsce: Galeria Curators’Lab,
ul. Nowowiejskiego 12
wernisaż/opening: 12.12.2017, godz. 19.30
wystawa: 13.12.2017–30.12.2017



artyści / artystki /artists: Kuba Bąkowski, Michał Frydrych, Igor Krenz, Natalia Osuch & Dominik Rudasz, Józef Robakowski, Sędzia Główny, WROcenter Group, Virgin$ Deluxe Edition

kurator / curator: Stach Szabłowski

koordynatorki / coordinators: Katarzyna Kucharska, Agnieszka Krupa

Projekt dofinansowany z budżetu Miasta Poznania
#poznanwspiera
Bohaterem wystawy jest zombie – telewizja jako żywy trup. Trudno jest określić dokładnie moment śmierci telewizji; w grę wchodziła tu raczej długa agonia, konwulsje tak dyskretne, że niemal niezauważalne. Łatwiej jest wskazać sprawców: internet i postęp technologii komunikacyjnych.

W XX wieku niejeden pucz zaczynał się od szturmu na miejscową wieżę telewizyjną. Kto kontrolował telewizję, ten kontrolował rzeczywistość. Los dyktatury „geniusza Karpat” Ceauşescu został przesądzony, kiedy zbuntowany lud zdobył wieżę radiowo-telewizyjną w Bukareszcie. Odbicie z rąk reżymu i obrona wieży telewizyjnej w Wilnie była początkiem końca radzieckiej władzy na Litwie. Zamach stanu w ZSRR w 1991 roku skończył się fiaskiem, kiedy puczyści nie zdołali wyrwać z rąk Borysa Jelcyna wieży telewizyjnej Ostakino w Moskwie.

II połowa XX wieku to czas globalnej telewizyjnej hipnozy. Autorytarna władza hipnotyzowała w scentralizowanej, propagandowej wersji jednokanałowej. Rozproszona władza kapitału – w kolorowej, reklamowej wersji multichannel. Znamienne, jak ścieżki liberalnego kapitalizmu i politycznego zamordyzmu, gdzie indziej rozbieżne, zbiegały się na drodze do telewizyjnego studia. Medium is the message.

Obudziliśmy się z telewizyjnego snu. Czy lepiej widzimy świat, kiedy nie przesłania go szklany ekran? Cóż, niekoniecznie; są inne ekrany – ale to już inna historia. Tymczasem telewizja wciąż nadaje, ale jest to już głos z medialnych zaświatów – symptomy życia po życiu.

Wystawa Zombie TV pomyślana jest jako szkic do epitafium dla telewizji, jej wielokonałowe, fragmentaryczne mauzoleum. Składają się na nie prace artystów i artystek, którzy na różnych etapach historii telewizji podejmowali dialog i polemikę z tym medium, dokonywali interwencji w jego materię, a nawet prób jego wywrotowego przejęcia. Pokazujemy realizacje, których autorzy i autorki nie zgodzili się na rolę biernych telewidzów, ani kolaborantów, lecz różnymi środkami starali się – z powodzeniem – ustanowić kontrolę jednostki nad adresowaną do zbiorowości emisją.

W spadku po epoce telewizyjnej pozostały nam kineskopowe odbiorniki – duże, ciężkie, nieporęczne i rozpaczliwie analogowe urządzenia; niepozbawione jednak materialnego uroku, na który artyści, od czasów Nam June Paika, nie pozostawali przecież obojętni. To właśnie kineskopowe telewizory w sensie technicznym są podstawowym medium naszej wystawy. Kineskopowy odbiornik, relikt zdezaktualizowanej technologii, jest również zombie, podobnie jak sama telewizja..

Żywy trup, jak każdy upiór, to straszna figura. Za życia, telewizja jako narzędzie kontroli umysłów, też bywała złowieszcza. Tak się składa, że otwieramy wystawę w wigilię 13 grudnia. Ważnym czasoprzestrzennym punktem odniesienia Zombie TV są lata 80. w Polsce. Tamte czasy – epokę i miejsce, w których telewizja jak najściślej i najjawniej związana była z praktykami totalitarnej kontroli – powracają m.in. w pracach Józefa Robakowskiego i Igora Krenza; przypominając o kompromitującej politycznej historii tego medium – historii, z której morał jest aktualny również współcześnie. Mimo pozornej dysproporcji sił, sztuka okazuje się skutecznym narzędziem oporu przed potężnym strumieniem perswazyjnej emisji.

Sztuka może być także wirusem infekującym telewizyjną tkankę, jak dzieje się to w pracach Sędzi Głównego, Virgins Deluxe Edition czy Kuby Bąkowskiego.

Zombie to figura straszna, ale również, fascynująca; nieprzypadkowo opowieści grozy z udziałem żywych trupów cieszą się takim powodzeniem. Podobnie jest z telewizją. W głębszych warstwach tego medium, pod powierzchnią manipulatorskich, propagandowych, reklamowych lub po prostu ogłupiających przekazów, kryją się mniej oczywiste byty – odbijające się w telewizyjnym szumie promieniowanie kosmiczne, elektromagnetyczne
abstrakcje, widma i powidoki. Telewizja ma również swój wymiar duchowy, jest medium – w sensie dosłownym, którego dotykają w swojej pracy m.in. Natalia Osuch & Dominik Rudasz. Idąc tym tropem przywołujemy – za pośrednictwem pracy WROcenter Group – kulminacyjny moment zarówno w historii telewizji, jak i nastawionej na permanentną ekspansję cywilizacji nowoczesnej – chwilę, w której ludzkość naprawdę wykroczyła poza swój świat, przeżywając to zdarzenie w formie transmisji na żywo z lądowania człowieka na księżycu.

Prologiem i zarazem epilogiem wystawy jest instalacja Michała Frydrycha, przewrotnie poświęcona nieobecności telewizji. Gdzie się podziała? Jeżeli jest martwa, i nie ma jej tu, to najprawdopodobniej smaży się w piekle!

Stach Szabłowski

Click here and download file about exhibition